Nekhe jest prowincją leżacą na północnym zachodzie. Na północy regionu mieści się rozległa pustynia piaszczysta, której nieprzebyte morze wydm wyznacza górną granicę królestwa. Na południu przeważają natomiast pustynie kamieniste, gdzie występuje nieliczna roślinność, pojedynczo rozsiana po całym krajobrazie. Przemierzając niezaludnione przestrzenie, można natknąć się na zbawienną oazę.
Wioska Ishtar
Otulona złotem piasków osada, leżąca na wschód od stołecznego miasta i cechująca się nadto wysoką gęstością zaludnienia. Ludzie żyją tu jeden na drugim — w ciasnocie, lepianka przy lepiance. Przeważająca nad rozmiarami wioski liczba mieszkańców, odbija się negatywnie nie tyle na ich zdrowiu psychicznym, ile na ich bezpieczeństwie w przypadku epidemii. Choroba rozprzestrzeniłaby się w mgnieniu oka, nie pomijając żadnego z osadników.

Najcenniejszą ozdobą Ishtar jest bezsprzecznie bazar, na którym sprzedawane są wyjątkowe wyroby lokalnych artystów, miękkie i pokryte setkami barw tkaniny oraz owoce ciężkiej pracy rolników. Żar bijący od nagrzanych słońcem uliczek nie ułatwia transakcji, dlatego największy ruch przypada na godziny wieczorne. W ciągu dnia przed udarem chronią sprzedawców baldachimy o jasnych odcieniach, podtrzymywane na drewnianych kijach.

Tamtejsi Kazahanie pozyskują wodę z pobliskiej oazy, której rejony przypominają tereny bagniste. Mieszczące się tam jezioro jest wyjątkowo czyste, pokryte przez lilie wodne oraz inne bujno rosnące rośliny. Powietrze w oazie wydaje się, co więcej, znacznie mniej duszne niż w pozostałej części osady, co nadaje zielonym terenom niebiańskiego charakteru.
Piaski pamięci
Niech dusza, której domem było niegdyś pogrzebane tu ciało, odszuka nowe schronienie i niech harmonia wypełni jej następne życie — głoszą modły spisane na gładkich kamieniach, pod którymi rozciągają się natomiast niekończące się skupiska poczerniałych, ludzkich kości. Piaski Pamięci to piaszczysta dolina o niepokojącej aurze, sucha i pozbawiona roślinności, gdzie od wieków chowa się zmarłych niewolników, przedstawicieli biedoty oraz innych nieszczęśników, których głębokie ubóstwo nie pozwoliło na wybudowanie im własnego, choćby najskromniejszego grobowca. Ich ciała grzebane są osobiście przez rodzinę lub wynajętych tanio grabarzy. Mieszczące się tu mogiły — o ironio — popadają prędko w zapomnienie, stając się zaniedbanymi i bezimiennymi, na które nikt już nie znosi ofiarnych darów i nad którymi nikt nie wylewa już gorzkich łez.
Królewski grobowiec
Wydrążony w skale grobowiec o dekoracyjnym wejściu, przeznaczony na pochówek królów lub królowych Kazahu. Został zbudowany setki lat temu, lecz wytrzymał próbę czasu i utrzymał się w nienagannym stanie, potwierdzając dokładność swego wykonania. Po wejściu do budowli przed zakłócającym spokój zmarłych ukazują się schody, prowadzące na coraz to niższe poziomy. Na każdym z nich znajduje się przytłaczająca liczba różniących się obszernością pomieszczeń, w których z kolei mieszczą się groby władców wraz z częścią pozostawionych po nich kosztowności. Cała konstrukcja tworzy coś na wzór skomplikowanego labiryntu, rozjaśnionego ogniem pochodni i ozdobionego artystycznymi malowidłami. Niektóre z nich przedstawiają odbiegające od rzeczywistości wizje, inne faktyczne sceny z życia członków dynastii.

W pobliżu grobowca znajdują się skromne siedziby pilnujących go strażników. Życie w oddaleniu od znanego miasta, bliskiej rodziny i towarzyszy, sprawia, że ich praca sprawia wrażenie okrutnej kary, którą zostali zmuszeni odbyć. Żołnierzom dostarcza się zapasy żywności, a krewnym przysługuje możliwość pisania do nich listów.
Miasto Kades
Rozwinięte pod względem architektoniczny i kulturowym miasto w prowincji Nekhe, leżące nad życiodajną rzeką Sunet, której wody dostają się do osady specjalnymi kanałami. Poza murami rozciągają się pola uprawne, a pośród pól pojedynczo rosnące palmy oraz domy tutejszej biedoty — skromne lepianki z gliny. Przykryte są palmowymi liśćmi i słomą koloru złotego piasku. Izby znajdujące się bezpośrednio w mieście wzniesiono natomiast murowane, o prostych, niezbyt wymyślnych dachach, a drzwiach drewnianych. Niektóre z nich tworzą wraz z wąskimi uliczkami prawdziwe labirynty mieszkalnych budynków. Im bliżej centrum miasta, tym domy stają się coraz bogatsze, niektóre nawet zdobione, posiadające więcej niż dwa piętra. Na coraz to wyższe poziomy dostaje się, używając kamiennych schodów. Wszechobecne są także tarasy, a na nich ozdobna roślinność w postaci kilku palemek czy krzaków. Rozbudowanie miasta uchodzi za jedno z niewielu osiągnięć zmarłego już władcy Kehatesa. Kiedy po wielu latach prace budowlane dobiegły końca, król ogłosił je nową stolicą.

Port nad rzeką Sunet

Port stanowi okazałe cumowisko zdolne pomieścić kilkanaście niewielkich statków, przybyłych z odrębnych miast. Nieopodal portu mieszczą się stoiska z rybami oraz biedniejsze domostwa, należące przeważnie do rybaków lub osób pracujących na roli. Pośród sąsiadujących z portem wód rzeki Sunet, rosną cibory o barwie żywej zieleni.

Pola uprawne i sady

Pola uprawne znajdują się poza murami miasta. Woda doprowadzana jest do pól, dzięki prostemu, lecz dopracowanemu systemowi kanałów. Przechodzi się przez nie dzięki drewnianym kładkom, szczęśliwie stabilnym, choć niewielkich rozmiarów. Rolnicy uprawiają przede wszystkim pszenicę oraz jęczmień, z którego uzyskuje się następnie piwo. Na polach występuje też przykładowo potrzebny do wytwarzania tkanin len, wybielany lub farbowany. W pobliżu rozciągają się także rozległe pastwiska, a na nich pasące się stada wielbłądów, od których, chociaż służą głównie przy transportowaniu towarów, pozyskuje się cenne w Kazah mleko. W sadach wszechobecna jest za to woń cyprysów, tamaryndusów i fig, sadzonych w równoległych rzędach z przesadną wręcz perfekcją. Gajowe palmy malują na ziemi długie cienie, będące idealnym schronieniem przed palącym słońcem. Sprawiają, że sady stanowią odpowiednie miejsce do odpoczynku. Kiedy przychodzi na to odpowiedni czas, dojrzałe owoce zostają zerwane i umieszczone do koszyków, a plony zebrane.

Miejskie aleje i place

Za dnia muzycy bawią miejscowych na ulicach, zachęcającą do świętowania muzyką, której nogi nie potrafią odmówić tańca. Artystom towarzyszą najczęściej tancerki, które tak jak oni, starają się dzięki swym pokazom, zarobić trochę pieniędzy. Ludzie gromadzą się wokół nich, przyłączają do wspólnej radości. Po zachodzie słońca, gdy cały miasto oświetlają rozpalone ognie, muzycy grają romantyczne utwory, nastrojowe i idealnie współgrające z wieczorną ciszą. Podczas hucznych festiwali główne place stają się zatłoczone, podobnie jak prowadzące do nich kamienne drogi.

Kompleks łaźni

Łaźnie są dostępne dla przedstawicieli obu płci, ale podział pomieszczeń separuje ich od siebie. Mężczyźni i kobiety biorą kąpiel w oddzielnych komnatach, a młodsze dzieci zażywają jej wraz ze swoimi matkami. Zatrudnieni tam służący dbają o to, aby w łaźniach nie zabrakło nigdy pachnących olejków oraz czystych ręczników. W budynku mieszczą się ponadto specjalnie oddzielone, prywatne pomieszczenia dla bogatszych obywateli oraz baseny z ciepłą lub zimną wodą. Niektóre łaźnie znajdują się pod gołym niebem, otoczone ogrodową roślinnością.

Bazar i miejsca handlowe

Bazar jest miejscem, gdzie panuje zwykle gwar, a wszyscy śpieszą się, dyskutują lub nieuprzejmie plotkują. Mimo swej nieprzyjaznej atmosfery i uciążliwego tłoku przy straganach targ przyciąga uwagę szeroką paletą barw sprzedawanych tam towarów: ozdobnych wazonów, posążków czy pięknych szat. Na największy ruch natknąć można się wieczorną porą, kiedy palące słońce zachodzi już na horyzoncie, a wąskie uliczki zostają oświetlone blaskiem pochodni. Dopiero wtedy mieszkańcy są w stanie dokonać zakupów w sprzyjających warunkach, nie martwiąc się złośliwością grzejących promieni. Handlujący nie opuszczają swoich stoisk aż do momentu, gdy zmusi ich do tego zmęczenie lub chłód nocy.

Plac rynkowy

Wewnętrzne mury oddzielające mieszczańską część osady od kompleksu pałacowego poprzedza rozległy plac, otoczony przez urząd administracyjny, Dom Nauk i siedzibę miejskiej straży. Na samym jego środku wzniesiono wysoki, liczący niespełna trzydzieści metrów obelisk. Spisane na nim fundamentalne prawo królestwa pozostaje niezmienne od wieków i przedstawiane jest jako święte, niepodważalne i niemożliwe do zniesienia. Pod pomnikiem wygłasza się najistotniejsze wieści oraz organizuje wszelkiego rodzaju zgromadzenia. Niekiedy przyjmują one formę spontanicznych protestów.

Urząd administracyjny stanowi centrum władzy świeckiej, obejmujące — między innymi — siedzibę gubernatora prowincji, najwyższego sędziego oraz poborców podatkowych. Miejsce o przytłaczającej atmosferze, nadto wzniosłej, odgrywa istotną rolę w życiu mieszkańców: rozwiązuje się tu wszelkie sprawy urzędowe. Monumentalne kolumny sali głównej stoją w dwóch symetrycznych rzędach, a między nimi znajdują się wrota do poszczególnych pomieszczeń. Ich rozmieszczenie wygląda identycznie na każdym z trzech pięter. Na ostatnim jednak liczbę sal znacznie zredukowano. Znajdują się tam jedynie cztery gabinety: gubernatora, sędziego, zarządcy miasta oraz głównego skarbnika. Władze podatkowe mieszczą się poniżej.

Dom Nauk pełni funkcję dzisiejszych uniwersytetów. Szkolą się w nim przyszli kapłani, urzędnicy, a także lekarze czy architekci. Aby dogodzić wszystkim studiującym, budynek wszechstronnie zaopatrzono. Posiada on nawet specjalnie wydzieloną salę, gdzie w ramach pogłębiania wiedzy o ludzkim ciele, bada się zwłoki zmarłych. Sekcje przeprowadzane są zazwyczaj na martwych niewolnikach lub ofiarach egzekucji. Jeszcze niespełna dwie dekady temu, wykorzystano do tego również osoby niezidentyfikowane, lecz pewien głośny incydent zadecydował o przerwaniu owych praktyk. Niedługo po przejęciu władzy przez królową Nahiyę, doszło bowiem do nieumyślnego zbezczeszczenia szczątków zamordowanego syna gubernatora. Wszystkich zamieszanych w to medyków kobieta rozkazała natychmiastowo ściąć.

Sale przeznaczone do nauki różnią się od siebie wyposażeniem. Uczniowie słuchający wykładów tutora, odsyłani są do sal, w których mają możliwość zasiąść na miękkich poduszkach i przyswoić wiedzę w przyjemnych warunkach. Wykonując natomiast czynność wymagającą stabilnego podłoża, zajmują sale posiadające niskie, nieprzekraczające wysokością trzydziestu pięciu centymetrów stoliki. Tyczy się to przede wszystkim przyszłych architektów oraz osób ćwiczących kaligrafię. Więcej informacji na temat edukacji i Domów Nauk znajduje się tutaj.

Siedziba strażników pilnujących porządku w mieście zapewnia pomieszczenia: sypialne — skromne, kilkuosobowe izby, treningowe — gdzie drażniąca woń potu utrzymuje się stale w powietrzu oraz jedną jadłodajnię — miejsce wspólnych posiłków. Podziemia połączone schodami z kuchnią oraz głównym korytarzem, pełnią funkcję składowni, przeznaczonej do magazynowania nie tylko produktów spożywczych, lecz także uzbrojenia. Jedna z sal ulokowanych na pierwszym piętrze, należy do dowódcy straży. Swoim charakterem przypomina prywatny gabinet, do którego zakazane jest zaglądać pod nieobecność mężczyzny. Przechowuje on tam dokumenty swoich podwładnych, a także papiery prywatne.

Świątynie

Świątynie leżą równolegle względem siebie. Pierwszą z nich, znajdującą się po prawej od wejścia na poprzedzający ją plac, zbudowano ku czci kazahańskiego boga słońca. Drugą zaś, mieszczącą się po stronie lewej, wzniesiono z myślą o bogini księżyca. Oprócz nierzucających się w oczy szczegółów są identyczne pod względem architektonicznym. Dziedzińce każdej ze świątyń mają kształt obszernych, prostokątnych parceli z kolumnadą i dzielą ludową bramę od wejściowych wrót budowli, do których prowadzą proste alejki. Wyłożono je jasną, kamienną posadzką oraz otoczono żywą roślinnością.

Komnata modlitw jest ostatnim miejscem w świątyni, do którego wejście przysługuje również osobom świeckim. Malowidła zdobiące jej ściany, przedstawiają nocne niebo pokryte lśniącymi gwiazdami. Motyw pogrążonego w ciemności nieba, rozświetlonego jedynie przez ciała niebieskie, jest często wykorzystywany przez tutejszych artystów. Dostęp do Sanktuarium mają natomiast: król, arcykapłan oraz upoważnieni przez niego Jazarzy. W pomieszczeniu niezależnie od pory dnia panują mroki, rozpędzane tylko przez światła nielicznych świec mających swe miejsce pośrodku komnaty - przed posążkiem przedstawiającym jednego z czczonych bogów. Kapłan odprawia tam szeptem modlitwy lub odczytuje wolę najwyższych, korzystając z dobrodziejstw halucynogennych roślin.

Mieszczące się za świątyniami ogrody służą nie tylko jako miejsce relaksu, ale również jako teren przeznaczony pod uprawę roślin o specjalnych właściwościach — medycznych lub odurzających. Rosną tam także drzewka cytrusowe, których cienie zapewniają ulgę wobec upałów, a owoce często pojawiają się na kapłańskich talerzach.

Posiadłości arcykapłanów są dwupiętrowe i posiadają około dziesięciu izb. Wystrój wnętrz pomieszczeń zmienia się wraz z ich właścicielem, lecz ogólny podział pokoi ze względu na ich funkcje pozostaje niezmienny. Szczególne znaczenie ma komnata przeznaczona do spokojnego studiowania świętych zwojów, będąca także miejscem odosobnienia i medytacji. Zdecydowanie więcej powierzchni zajmuje jednak sypialnia arcykapłana wraz z garderobą.

Pałac królewski

Łagodne stopnie schodów wiodą coraz wyżej, docierając ostatecznie do ogromnych bram pałacu, których strzegą uzbrojeni od stóp do głów żołnierze. Po obu stronach schodów znajdują się skąpane w zieleni tarasy. Przy nich wznoszą się gustowne rzeźby, prezentujące ludzkie formy bogów. Po lewej oraz prawej stronie dziedzińca wyrastają rzędy czterech kolumn, a znajdujące się naprzeciwko bramy wrota stanowią przejście do przedsionka pałacu, poprzedzającego salę tronową. W przedsionku mieszczą się schody prowadzące na wyższy poziom, gdzie rezyduje władca oraz jego najbliższa rodzina. Podziemia kryją spiżarnie, kuchnię oraz pralnie, a wiodą do nich schody w sali wejściowej służących. Dla nich wyznaczono ponadto oddzielną izbę mieszkalną, w której w zależności od swej rangi, sypiają w pojedynkę lub dzielą pokój z innymi. Stropy wnętrz pałacu wykładane są przeważnie złotem, srebrem, lecz ozdabiając budowle, wykorzystano również inne kruszce.

Aby dostać się na kolejny taras, należy przejść przez tylne wrota, mieszczące się w sali głównej. W przeciwieństwie do pozostałych tarasów nie pełni on funkcji reprezentacyjnych, lecz ma zapewniać przede wszystkim odpoczynek. Rozciągające się nad nim kamienne zadaszenie, podtrzymują dwie wysokie, równoległe kolumny, których górne partie pokrywają zdobienia, wykorzystujące motywy roślinne. Na tyłach pałacu pełną wody sadzawkę, otaczają zielone ogrody cytrusów. Nie są oddzielone żadnym ogrodzeniem i płynnie przechodzą w tereny świątynne, gdzie hoduje się przeróżne gatunki roślin.


W królewskich łaźniach panuje przepych i bogactwo dekoracji. W powietrzu unosi się woń pachnideł, olejków oraz kremów. Pomieszczenia przeznaczone do masażu, czesania oraz różnych wielkości baseny tworzą kompleks przypominający raczej wykwintne spa, niżeli zwykłą łaźnię. Górną część ścian zdobią motywy nawiązujące do wyglądu porastającej brzegi rzeki roślinności oraz unoszących się na niej liści i kwiatów błękitnego lotosu. Komnaty znajdują się pod ziemią, a ich podłogi ogrzewa się, by nie raniły stóp chłodem. Do łaźni kierują schody w przedsionku oraz w sali wejściowej dla służących.

Pałacowe ogrody

Wystawne ogrody rodziny królewskiej pozostają zadbane dzięki sumiennej pracy odpowiedzialnych za nie służących. Kwitną tam kwiaty oraz drzewka owocowe, a pośrodku znajduje się spora sadzawka. Przeciętnemu człowiekowi woda sięga w niej do brzucha i jest nieustannie oczyszczana z różnych paskudztw — najczęściej owadzich topielców. Otaczającą zbiornik alejkę wyłożono kamieniami, po których nie należy jednak chodzić boso. Podczas dnia słońce nagrzewa je do parzących temperatur.

Królewska biblioteka

Królewska biblioteka stanowi potężny zbiór zwojów o charakterze artystycznym, medycznym, religijnym lub historycznym. Te ostatnie zawierają, co ciekawe, zarówno fakty, jak i elementy mityczne, niektóre przedstawione na malowanych ilustracjach. Po wejściu do pomieszczenia, czuć charakterystyczną woń zapisanego papirusu. Pośrodku biblioteki, na wysokim podeście, znajduje się miejsce zarezerwowane wyłącznie dla króla. Składa się na nie miękka, dużych rozmiarów poduszka oraz zdobiona podpórka do studiowania zwojów. Schodki po obu stronach prowadzą na antresole, gdzie oprócz kolejnych biblioteczek, ustawiono szereg niskich stolików oraz wygodnych mat, na których spoczywa się, aby przeczytać dane dzieło. Biblioteka nie mieści się do końca w pałacu. Powinno się ją raczej nazwać przybudówką, do której dostęp mają nie tylko mieszkańcy królewskiego dworu, ale także kapłani okolicznych świątyń oraz urzędnicy. Prowadzą do niej dwa różne wejścia: jedno z głównej sali pałacu oraz drugie z zewnątrz, od strony świątyni.

Dom służących

Skromny z zewnątrz, ale jakże obszerny w środku. Większość mieszczących się w nim izb sypialnych znajduje się pod ziemią, a dzielą się one na te jednoosobowe oraz kilkuosobowe. Ich wystroje różnią się od siebie i zdają się zależnymi od osobistego gust pomieszkującego. W podziemiach domu służących znaleźć można, co więcej, niewielką łaźnię, której pomieszczenia podzielono ze względu na płeć i rangę służących. Nieopodal wejścia urządzono natomiast jadalnię. Świątynna spiżarnia — zupełnie jak pałac — połączona jest z budynkiem podziemnym korytarzem. Poddani są uprawnieni do korzystania z jej zasobów, jeśli danej przyprawy, owocu lub trunku zabrało w pałacowym magazynie.

Świątynna spiżarnia

Z nadto licznego asortymentu spiżarni korzystają przede wszystkim zamieszkujący świątynie Nabaci, których zadaniem jest między innymi przyrządzanie potraw czy dbanie o dostatek towarów. Utrzymują oni budynek w należytym porządku, gdyż na próżno szukać tu kurzów czy walającej się po podłodze żywności. Wszystko w pomieszczeniach ma swoje charakterystyczne miejsce, dzięki czemu odszukiwanie potrzebnych produktów nie stanowi żadnej trudności. Prócz jedzenia w spiżarni znajdują się zioła, tkaniny czy inne drobiazgi, które pozostawione na widoku psułyby uroki pałacowego kompleksu. Ze świątyniami i pałacem łączy pomieszczenia sieć korytarzy — wąskich, niskich i przez to nieco klaustrofobicznych.

Świątynie uzdrowienia

Miejsca, które ze względu na swoją funkcję, można porównać do współczesnych szpitali. Prócz separatek w budynku mieszczą się także sale operacyjne, w których wykonuje się bardziej skomplikowane procedury medyczne, często o dość bolesnym lub krwawym przebiegu. Inne pokoje będące izbami przyjęć, wyposażone są w materace dla goszczonych pacjentów oraz regały zapełnione lekarskimi specyfikami czy recepturami na ich uzyskanie. Warzy się je w podziemnych, służących także jako magazyny, a niekiedy jako dodatkowe sale dla potrzebujących. Dzieje się tak najczęściej, gdy w mieście dochodzi do katastrof, w wyniku których wielu kazahan traci zdrowie. Nie wszystkie Świątynie Uzdrowienia w Kades uchodzą ponadto za miejsca czyste. Najmniejsza z nich, toteż niezbyt popularna, nie dba o sterylność i cieszy się potocznym mianem Świątyni Ubytku.

Podziemne więzienie

Więzienne podziemia słyną ze swych okrutnych warunków. Ciemność, wszechobecna wilgoć i nieprzyjemny chłód — żadna z tych rzeczy nie sprzyja resocjalizacji więźniów. Straszliwe są cele więzienia, straszliwe piekielne są jego porośnięte rdzą kraty i straszliwe są czyny tych, którzy się tam znaleźli. Światło dzienne nigdy tam nie zawitało. Skąpane w mroku korytarze rozjaśniają jedynie ognie nielicznych pochodni. Sale tortur wypełniają na domiar wrzaski więźniów, ich głośne łkanie o litość: by ich zabić, by nie męczyć już katowaniem ciała, lecz zabrać na plac egzekucyjny i darować im cierpień. Trafiają tu tylko ludzie o duszach wyjątkowo zepsutych. Perwersyjni mordercy, gwałciciele i ci, do których nienawiści władca nie potrafił znieść.
Pałacyk w oazie
Zdrobniałe określenie, używane w odniesieniu do tego cudownego miejsca jest w zupełności mylące, gdyż budynek został zaprojektowany tak, by pomieścić niemal wszystkich dalekich krewnych władcy. Liczy on więc mnóstwo komnat, pomieszczeń mających dostarczyć rozrywki oraz relaksu. Mieści się on, co więcej, w jednej z oaz nieopodal Kades, toteż lokacji nad wyraz luksusowej, gdzie panuje wieczny spokój. Aby do niej dotrzeć, należy przemierzyć pustynię lub popłynąć wzdłuż rzeki, kierując się w stronę południowo-wschodnią od wspomnianego miasta. Wysiadając z łodzi, przybywa się do Nirahe — niewielkiej osady portowej. Pałacyk dzieli od niej tylko godzina podróży na wielbłądzie.

Budowla została utrzymana w kolorystyce złota i lazurowego błękitu. Pośrodku głównego dziedzińca znajdują się oczka wodne, a wokół nich zielona roślinność, owocowe drzewka i palmy. Ściany korytarzy są pięknie ozdobione przez wzorzystą u góry lamperię, a wnęki komnat przysłonięte cienkimi zasłonami. Podobnie jak w królewskim pałacu, znajduje się tam biblioteka, lecz ma mniejsze rozmiary. Kąpieli częściej niż w podziemnych łaźniach, zażywa się na środkowym dziedzińcu, gdzie mieści się odkryty basen. Po zachodzie słońca światła pochodni odbijają się od tafli przezroczystej wody, którą ogrzewa się wieczorami, aby w obliczu nocnego zimna, dawała przyjemne wrażenie ciepła.

Pałacyk w oazie, choć cieszy rzeczywiście oczy, nie przynosi jedynie miłych skojarzeń. Każdy przebywający w nim członek rodziny ma mimo wszystko świadomość, iż mieszkanie w tym urokliwym miejscu jest jednoznaczne z utratą większości politycznych wpływów. Z tego względu przeniesienie do pałacyku to najstraszliwszy czyn, jakim władca może urazić swojego potomka. Uznaje się to za równoznaczne z wydziedziczeniem.
Osada portowa Nirahe
Niedużych rozmiarów wioska będąca względem stołecznego portu najbliższym przystankiem dla podróżujących. Okolice bogate są w wolne izby, które za pewną opłatą można tymczasowo wynająć. Żeglarze zatrzymują się więc w Nirahe, aby zaczerpnąć drobiny snu, spożyć obfity posiłek lub odwiedzić miejscowy szynk. Jeśli chodzi o produkty przeznaczone do spożycia, portowe punkty handlowe oferują tylko i wyłącznie ryby, co zapewne nie dziwi żadnego z przybyłych. Choć łatwo o znudzenie ich smakiem, są przeważnie zadowalającej jakości. Rzadko kiedy zostaje tu na dłużej niż kilka dni — cumujące w porcie zagłówki prędko odpływają, ustępując miejsca kolejnym.

Dom rozpusty „Kwiat Pustyni”

Grono prostytutek rozebranych od pasa w górę, które tak często kręci się przed budynkiem, stanowi jedynie zapowiedź tego, jakie piękności czekają klientów za drzwiami. Przekraczając próg Kwiatu Pustyni czuć silną woń perfum, odurzających kadzideł, a także kwiatów zdobiących główną salę. Na niskich kanapach spoczywają w niej kobiety o wymuszonych uśmiechach, młodych i smukłych ciałach oraz uwodzicielskim, a zarazem pełnym wdzięku zachowaniu. Niektóre grają na muzycznych instrumentach, zwykle harfach lub fletach, inne znów tańczą według dyktowanego przez nie rytmu. Na pierwszym piętrze, na które prowadzą kamienne stopnie, znajdują się pomieszczenia, gdzie świadczone są przeróżne usługi seksualne. Dla bezpieczeństwa ogranicza je jednak pewna zasada — zabawy nie mogą opierać się na przemocy względem pracownic. Zważywszy na przykre incydenty, jakie zdarzały się w przeszłości, zdecydowano ponadto o zakazie wnoszenia do środka broni oraz niebezpiecznych narzędzi. Reguły tej pilnują strażnicy, którzy tak jak klienci, korzystają niekiedy z ofert lokalu.